piątek, 6 lutego 2015

Idzie Walenty

Witajcie
Dziś trochę monotematycznie, bo serduszkowo.
Ostatnio powstało kilka ,,walentynkowych'' breloczków.
Misia i żabulka udziergałam z kordonka Snehurka; mają po  ok 8cm








Z kordonka powstały też kolorowe serduszka takie trzy w jednym , każde ok 3,5 cm

Mniej walentynkowe jabłuszko z ogryzkiem i robaczkiem...


Jeszcze walentynkowe serduszko z kwiatkiem kanzashi..


I kilka pojedynczych breloczków serduszkowych ...


Pomyślałam, że trzeba któreś z serduszek zgłosić do serduszkowego  wyzwania w Land Of Laces - tylko które ???
A co tam niech będzie żabka .



niedziela, 25 stycznia 2015

Za sto dni....

Studniówka to ostatnie chwile zabawy przed stresem na maturze ( pewnie nie dla wszystkich ). Potem zostają książki, opracowania lektur, zbiory zadań, wybieranie kierunku na studiach.....
Kończy się zabawa  i zaczyna się życie.
Każda dziewczyna wie, że trzeba mieć czerwoną podwiązkę na studniówce- bez tego klapa, finito,koniec, matura pod znakiem zapytania...
Przy tej sposobności popełniłam takową, czerwoną oczywiście, frywolitkową podwiązkę.
Do kompletu i w zgodzie z kolorem sukni powstała ozdoba do włosów. Grzebyczek do wpięcia z kwiatami kanzashi ...



A tak wygląda na włosach ... trochę cienkie to zdjęcie, ale za nic nie chciał wyjść złoty kolor- błyszczało się, mieniło- koszmar....więc jest takie 



Misia

Był pan Miś to teraz przyszła pora zrobić pannę Misię . Ciągle coś robię, ale efektów mało widać ... zwłaszcza na blogu....









Powstał też mały lisek - breloczek...





niedziela, 28 grudnia 2014

Mały Facecik


Jeszcze przed świętami wydzióbdziałam  na szydełku takiego małego facecika .

Teraz mam parkę ....

 A i jeszcze maleństwa czyli breloczki....




poniedziałek, 15 grudnia 2014

Misio

Taki słodki misio-pysio wyskoczył mi z szydełka.



Misio ma zdejmowane portaski na szelkach, więc raz w ubranku a raz bez...
 

 Do towarzystwa misio ma jeszcze urocze sówki....

wtorek, 9 grudnia 2014

Na szczęście...

Były kiedyś w piosence cztery słonie, zielone słonie i każdy kokardkę miał na ogonie... no cóż u mnie jest tylko jeden i to nawet nie zielony. Ale taki miał być. Córcia zażyczyła sobie słonika dla przyjaciółki w jej ulubionym kolorze. I tak mamy małego niebieskiego słonika. Mam nadzieję, że Kasia była z niego zadowolona. A jako że trąbę ma ku górze wzniesioną wysoko to szczęście  powinien przynosić.









Aga zabrała słonisia  na spacer po Krakowie....




poniedziałek, 17 listopada 2014

Bałwanek

Coś mi się obiło o uszy,że w pogodzie zapowiadają pogorszenie....brrrrrr. Zimno, deszczowo oby nie zimowo. Nie cierpię tej naszej Białej Pani. Pewnie dlatego udziubałam bałwanka na szydełku :) Jak dla mnie to tyle zimy wystarczy.
Codziennie w pracy muszę autkiem kierować, a zaspy i lodowiska na naszych drogach w zimie to niestety normalka. Jak się w najgorszą zawieruchę złapie kapcia, utknie w śniegu i trzeba czekać na ratunek.....oj te złe wspomnienia- aż mi zimno....



Moje małe bałwaniątko mówi zimie STOP!!!! Przynajmniej na razie. Niech wpadnie na chwilkę na Święta (tak dla nastroju )



A żeby mu nie było samemu tak smutno, bo wiadomo - bałwanki lubią jak jest biało, to ma na pociechę frywolitkowe, jeszcze cieplutkie gwiazdeczki.


Wzór pochodzi z  http://beva-handmade.blogspot.com/2013/12/bawanek-bouli-opis-bouli-snowman-free.html

sobota, 15 listopada 2014

Balerina

Myszka balerina zawitała na mojego bloga, będzie żabcia miała koleżankę. Córy zabrały balerinę na dwór na sesję zdjęciową (no bo ja wiecznie cierpię na brak czasu) i oto efekty. Dobrze,że nie uciekła im i nie schowała się do mysiej dziury...





No kochany koteczek też się z nimi wybrał...tym razem upatrzył sobie myszkę ....jako, że ma ok 35 cm to byłaby z niej całkiem niezła przekąska.... biedaczek nawet poświęcił się i wdrapał po nią na drzewo, ale szczęśliwie nie udało mu się nic upolować.Zaczynam podejrzewać, że to największy wielbiciel moich szydełkowych maskotek...


Po spacerku odpoczynek...
 


Uśmiechniętego dnia dziewczyny :)

wtorek, 4 listopada 2014

,,Żabolek''

Dawno, dawno temu .... za siedmioma górami, za siedmioma lasami prowadziłam bloga....
Ostatnio dostało mi się od moich dziewczyn za moją nieaktywność. Ale cóż zawsze ma się dobrą wymówkę - nieprawdaż???  Mnie demotywuje moja ,,stara próchnica"- czyli mój komputer, choć komputer to w tym przypadku trochę przesada, dzieją się z nim dziwne rzeczy chyba normalnie kończy się jego żywot.
Bohaterka tego posta już dosyć długo czeka na pokazanie jej światu.  Wreszcie dorwałam laptopa córki, toteż mam jak napisać kolejny post.
Ogromnie spodobało mi się robienie szydełkowych zabawek. Cały czas coś się robi. Niestety z różnym skutkiem. Mam kilka pozaczynanych  zabawek, ale nie ma kto tego skończyć. Pomysłów przybywa, a czasu jakby coraz mniej....
Przedstawiam wam moją żabkę....



Ciekawe od kiedy koty polują na żaby? Mój miał wielką ochotę ....