Znów świat kręci się wokół Toho; małe, duże, okrągłe i podłużne ...byle było kolorowo.
Bo co można robić w długie zimowe wieczory; na dworze mróz i wiatr -mało głowy nie urwie; więc zostają robótki wszelakie...
A to ,,moja : ( zima- zasypało nas na dobre-zdjęcia są z wczoraj (dziś jest duuuużo gorzej) Ja chcę wiosnę i to szybko!!!!
Wiem - to jest dla Was szok, że znowu mamy Nowy Rok! Niech będzie radosny, niech się zacznie mile, i niech Wam przyniesie same szczęśliwe chwile. Niech moje życzenia, spełnią się co do joty. Niech ominą Was kłopoty. Bóg da wszystko co potrzeba, poprowadzi wprost do nieba. Wszystkiego co najlepsze w tym nadchodzącym Nowym Roku. Spełnienia marzeń, zdrowia i miłości. Pozdrawiam serdecznie :)
Wbrew tego co się dzieje u mnie na blogu- chodzi o to, że nie dzieje się NIC, ja cały czas tu jestem i coś robię. Ostatnio powstało parę rzeczy na drutach, ale jako, że miały trafić pod choinkę to dopiero teraz trafiają na bloga.
Chusta Dew Drops Shawl z jednego moteczka włóczki Alize Angora Gold o wymiarach 180/85 cm trafiła do mojej siostry - mam nadzieję,że będzie jej się podobać.
A to komplecik dla mojego malutkiego chrześniaka Adasia- czapeczka, szaliczek i malutkie trampeczki...
To jest właśnie gail, chusta, która bardzo mi się podobała, a nie miałam odwagi zaczynać, bo chust jeszcze nie dziergałam.Tak więc to moja pierwsza, ale wiem,że nie ostatnia.Wbrew pozorom wzór jest całkiem prosty i przyjemnie się go dzierga, a efekt końcowy jest piękny. Zrobiłam ją z włóczki Alize angora gold.
A oto nowa właścicielka chusty- moja starsza córa- Agata. Z miejsca zabrała Gail do Krakowa, teraz przysłała mi zdjęcia w chuście ...
No i jest sweterek, a nawet dwa i pół ... ale tamte innym razem. Zrobiłam jeszcze w pażdzierniku na życzenie córci, ale od razu go zawłaszczyła i nawet marna focia mi się po nim nie została. Dziś udało mi się ją dopaść i jest pościk.
Nie wiem jak Wam, ale mojej Kindze się podoba....(przynajmniej tak twierdzi)